
Niech hashtagi dla Ciebie pracują
Hashtagi, zwane też cyfrowymi goframi, są nieraz tematem burzliwych dyskusji – ilu ekspertów lub osób siedzących w mediach społecznościowych dłużej, tyle opinii. Każdy posiada własne teorie, jedni upierają się przy hashtagach stricte niszowych, inni chwalą się, że milionowe hashtagi, te najbardziej popularne i ogólne, przynoszą im największy ruch, lajki i piękne zasięgi. Jedni polecają wykorzystanie maksymalnej dozwolonej ilości – 30 -podczas gdy inni zachęcają do minimalizmu i rozważnego wyboru maksymalnie 10 najlepiej opisujących nasze zdjęcia hashtagów. Kto ma rację? Jak dobierać hashtagi? Trudno tutaj przyklasnąć tylko jednej grupie, bo to nietypowy spór – i racji jest zdecydowanie więcej niż jedna. Dziś zastanowimy się, które metody najbardziej pomogą Twojemu kontu i są zawsze skuteczne, a których spróbować, bo mogą okazać się objawieniem i odkryciem miesiąca, ale równie dobrze mogą nie sprowokować żadnych zmian w Twoich Instagramowych statystykach.
. Jak dobrać hashtagową strategię i dlaczego warto
To jak świadomie będziesz dobierała hashtagi, może bezpośrednio przełożyć się na liczbę Twoich odbiorców – ale to już wiesz. Hashtagi są jednym z kluczowych elementów, na które masz wpływ – to jedna z tych rzeczy, których nie zawierzasz szczęściu, ale musisz wziąć w swoje ręce. Czytając porady na różnych branżowych facebookowych grupach, na forach czy na dedykowanych tym tematom profilach i blogach, można znaleźć różne sugestie, bardzo często kłócące się ze sobą. Efekt? Trudno wyłonić treści, którym warto uwierzyć. Ile hashtagów wybrać i jak wyłonić te najlepsze? Często przeglądając różne źródła niemal możesz wybrać sobie swoją ulubioną odpowiedź. Czy hashtagi naprawdę pomogą mojemu materiałowi stać się bardziej widocznym? Nadmiar różnych informacji przyprawia o zawrót głowy i zniechęcenie do rozwijania konta.
Temat może wydawać się bardzo skomplikowany i złożony, podczas gdy tak naprawdę sama część teoretyczna jest łatwa – i prawdopodobnie zajmie Ci godzinę lub dwie. Co konsumuje najwięcej czasu? Oczywiście research hashtagów. Możesz skorzystać z gotowych podpowiedzi (na przykład moich – publikuję hashtagi dla różnych grup twórców, możesz je podejrzeć: tutaj, tutaj i tutaj), natomiast tak naprawdę nikt do końca nie wyręczy Cię w dopasowywaniu hashtagów do konkretnego – Twojego – konta. Rozpoczęcie pracy od solidnego researchu, ułatwi Ci rozwijanie profilu. Jak taki research przeprowadzić i co dalej? Zerknij niżej.
. Jakie hashtagi sprawdza Twój wymarzony odbiorca?
Czy Twoi obserwatorzy to w dużej mierze Twoi koledzy z branży i znajomi-rówieśnicy? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak. U mnie jest podobnie i właśnie dlatego moja hashtagowa strategia wymagała zmiany – hashtagi, których używałam przyciągały do mnie głównie koleżanki po fachu, które bardzo chętnie coś podejrzą, skopiują i wypuszczą u siebie, ale nie są moimi potencjalnymi klientami czy grupą, której najbardziej przydadzą się moje porady.
Właśnie dlatego myśl o wymarzonym odbiorcy jest bardzo ważna. Oczywiście jeśli:
- nie zamierzasz nigdy niczego sprzedawać (choć nigdy nie mów nigdy, jak to mawiają)
- nie przedstawiasz na swoich profilach żadnej usługi dla potencjalnych klientów, tylko bardzo prywatne treści
- znajomi z branży i koleżanki po fachu to Twój dream target, bo właśnie do nich chcesz docierać
To jest to w porządku i wówczas trochę inaczej myślisz o swojej strategii – choć cel jest ten sam: zaproszenie do Twoich zdjęć i wpisów jak największej liczby zainteresowanych ludzi.
Pomyśl o czytelnikach, których widziałabyś na swoim profilu. Kim oni są? Jaki przedział wiekowy, jaka płeć, jakie zainteresowania? Odpowiedzi na jakie pytania szukają, czego chcą się dowiedzieć, jakiego typu inspiracji mogą potrzebować? Zrozumienie potencjalnych odpowiedzi (no bo nigdy nie mamy stuprocentowej pewności) jest kluczem do odkrycia jakich hashtagów mogą ci ludzie używać i pod jakimi z nich mogą nas odkryć. Czyli krok 1: pomyśl jak Twój potencjalny odbiorca. Co wpiszesz w wyszukiwarkę Instagrama? Jak odnajdziesz treści, które mogą Cię zainteresować?
Przykład z życia: jako osoba działająca jako content creator, realizuję różne projekty i tworzę też zdjęcia czy teksty dla firm, które tego potrzebują. Komu więc mogłabym pomóc i kto mógłby mnie potrzebować? Właściciele firm, którzy nie mają contentu dla swojej nowej marki.
Pod hashtagiem #fashionphotography odnajdą mnie inni twórcy, ale raczej bardzo przypadkowi: z całego świata, najczęściej anglojęzyczni, a ja piszę głównie po polsku.
Ich też chcę na swoim profilu, pewnie, bo ten ruch też jest wskazany, ale więcej korzyści przyniosą mi hashtagi #fotografpoznan czy #contentcreationpolska. Pod tymi hashtagami może mnie odnaleźć ktoś realnie poszukujący konkretnej osoby do swojego projektu. To oczywiście tylko przykład, bo kiedy konto ma więcej niż jeden główny cel – hashtagowych założeń będzie więcej.
Niemniej, chociaż część naszych hashtagów powinna być celowa. Powiedzmy, że publikuję zdjęcie z kawą, a pod nim tekst o produktywności. Na zdjęciu jest filiżanką z płynną kofeiną, więc pierwsze co przychodzi do głowy, to wystukanie #kawa #poranakawę. I to słuszne skojarzenia, bo nie da się ukryć – te słowa opisują moje zdjęcie. Tylko czy osoba szukająca porad albo przemyśleń na temat bycia produktywnym, przegląda takie hashtagi? Raczej nie. Spodziewa się pod nimi zdjęć z kawą, ale bez opisów, albo z tekstami pokroju “hej, hej, pozdrawiam was z moim pierwszym kubkiem cappuccino”. A tego nie potrzebuje i nie szuka. Zdjęcia pod tymi hashtagami przeglądają:
- osoby rozdające polubienia na lewo i prawo, liczące na L4L
- inni twórcy szukający inspiracji do stworzenia swojego kreatywnego kadru z kawą
Więc raczej nikt, kto przeczyta to, co napisaliśmy 😉 Jeśli zdjęcie jest – w naszym odczuciu – wybitnie twórcze, na pewno warto zadbać o hashtagi z kont repostujących, które często przeglądają ludzie naprawdę ceniący sobie doznania estetyczne, np. #cupsinframe.
Główny wniosek: część Twoich hashtagów może być losowymi słowami opisującymi zawartość zdjęcia, ALE część z nich powinna też być przemyślanymi tagami, które opisują to, co robisz i które skupiają się bardziej na Twoim przesłaniu, charakterze internetowego działania czy charakterze Twojej osobistej marki, a nie tylko na tym konkretnym zdjęciu.
. Co robi konkurencja, czyli skuteczny research
Teraz masz już pewnie pomysł na to kim jest Twój wymarzony odbiorca i w jaki sposób mógłby Cię znaleźć. Jednak co dwie głowy to niejedna – a co dziesięć, to nie dwie (w niektórych przypadkach). Zastanów się czy kojarzysz konta twórców, którzy robią coś zbliżonego do Ciebie? Których internetowa działalność ma podobny charakter? Warto do nich zajrzeć, żeby przyjrzeć się, jakich hashtagów używają – być może zainspirują Cię hashtagami, o których nie miałaś pojęcia. Jak odnaleźć podobnych twórców? Idąc moim ulubionym tropem – znajdź hashtag, który Twoim zdaniem najlepiej opisuje to, co robisz, a następnie zobacz, kto pod nim publikuje. Być może natkniesz się na naprawdę wartościowych autorów, którzy Cię czegoś nauczą. W gorszym wypadku tylko podejrzysz hashtagi i spojrzysz czy jest wśród nich jakiś, który mógłby przydać się i Tobie.



. Instagram sam podpowie Ci ciekawe hashtagi
Kiedy znajdziesz jeden dobry hashtag, on sam może zaprowadzić Cię do wielu innych hastagów – to trochę jak z ludźmi. Znajdziesz jednego kumpla z podobnymi zainteresowaniami, a on przedstawi Cię swojej paczce, w której jak się okaże, sporo jest interesujących znajomych. Na samej górze okna wyszukiwania hashtagów, pojawią się podpowiedzi słów, które są związane z hashtagiem, który wpisałaś. To naprawdę dobra metoda na poznawanie nowych hashtagów związanych z Twoimi tematami.

. Po jak duże hashtagi sięgać?
Warto spojrzeć jak duży jest hashtag, którego planujemy użyć – czyli ile zdjęć się pod nim w tym momencie znajduje. Ile razy został już użyty? Ogromne hashtagi, jak na przykład #kobieta (użyty 1,3 miliona razy!) są tak mocno eksploatowane, że Twoje zdjęcie raczej pod nim zniknie, przygniecione lawiną kolejnych zdjęć (choć hashtag #polskakobieta zawsze przynosi od kilkunastu do kilkudziesięciu polubień – tylko musimy mieć świadomość, że nie są to zbyt wartościowe polubienia od kogoś, kto zostanie z nami dłużej). Myślę, że bezpieczniej próbować swoich sił pod hashtagami, które mają od 10 000 do 300 000 użyć.
. Konta repostujące i hashtagi społecznościowe
Używanie hashtagów, które żyją swoim zorganizowanym życiem i które zrzeszają ludzi o podobnych zainteresowaniach lub podobnej estetyce tworzenia może przynieść Ci sporo dobrego. To fajna metoda, żeby dopiąć się do już istniejącej społeczności.
O kontach repostujących i o tym czym są, jak je odnaleźć i czy warto się nimi interesować pisałam szczegółowo tutaj . Warto znaleźć społeczności, które zrzeszają ludzi podobnych do Ciebie – w ten sposób możesz podnieść swoją ekspozycję.
. Pora na organizację praktyki – czyli tworzenie list do skopiowania i odwieczne pytanie: ile tych hashtagów?
Po odrobieniu dzisiejszego zadania domowego – czyli dobrym researchu, zajrzeniu do konkurencji i chwili refleksji nad wymarzonym odbiorcą, pora na przejście do organizacji codziennych publikacji. Najlepiej w tym celu pomóc sobie Excelem albo notatnikiem – i stworzyć osobne listy przemyślanych hashtagów, które będą pasowały do postów różnych typów. Dla każdej tematyki inna lista: np. jeden zestaw hashtagów dla zdjęć modowych, jeden zestaw dla wpisów z poradami na temat social media – i tak dalej. W końcu chyba nikt nam nie uwierzy, kiedy postanowimy sobie, że przy każdej publikacji będziemy mieli kilkadziesiąt minut na dobór nowych, idealnych hashtagów.
Instagram pozwala nam na podpisanie każdego zdjęcia 30 hashtagami – słyszę często, że to za dużo i że taka ilość może wyglądać spamersko i nieelegancko. Nieważne – ludzie śledzą nas przecież ze względu na nasz content, jakość zdjęć, ich styl albo porady / inspiracje – a nie ze względu na hashtagi. Hashtagi są tylko metodą docierania do potencjalnych nowych czytelników – a nie główną częścią naszych treści. Kiedy chcesz podnieść swoje zasięgi i trafić do nowych odbiorców – musisz korzystać z każdej szansy, a każdy hashtag to szansa na pokazanie się innej grupie.
Ilość hashtagów nie zrobi różnicy ludziom, którzy naprawdę lubią Twoje publikacje – większość ludzi widząc dłuższą kolumnę hashtagów, po prostu ją ignorują, nie zwracają na nią uwagi. Nie warto więc rezygnować z hashtagów z tego względu. Metodą prób i błędów – warto obserwować, jaki content i które hashtagi działają u nas najskuteczniej 😉 Powodzenia!
. M o g ą C i ę t e ż z a i n t e r e s o w a ć :
Leave a Reply