Motywacja i inspiracja, Przemyślenia, Życiowe

Esencjalizm zamiast minimalizmu? Nurt szanowania siebie i swoich celów

Życie to pasmo wyborów, spośród których każdy przynosi wachlarz konsekwencji. Trochę to przerażające, zwłaszcza, gdy zorientujemy się, że część naszych wyborów tak naprawdę nie jest… Nasza. Żyjemy tak, jak każą nam inni – rodzina, znajomi, partnerzy. Nasze decyzje są podyktowane ich oczekiwaniami, a na nasze własne braknie niekiedy czasu i energii. Bo oba te zasoby są niestety mocno ograniczone. 

Czy robimy to, o czym marzymy? No oczywiście, że… Nie. Przecież tu zaczyna się wyliczanka bardzo poważnych wymówek: nie, bo przecież muszę dużo pracować, żeby utrzymać dom i dwa samochody, nie bo co powiedziałaby babcia – muszę żyć tradycyjnym życiem, żeby nie dostała od moich pomysłów problemów z sercem; nie bo nie mogę zawieźć narzeczonego, który widzi mnie tylko w charakterze idealnej pani domu; NIE bo najpierw zrobię te wszystkie rzeczy, których inni ode mnie wymagają, a później zajmę się swoimi prawdziwymi pragnieniami. Kiedy? Na emeryturze? Być może. Przecież trzeba być przyziemnym, trzeba twardo stąpać po ziemi, zamiast tkwić z głową w chmurach. Trzeba żyć tak, jak wszyscy. Odhaczyć wszystkie podpunkty z listy wymagań narzuconych przez społeczeństwo.

Jeśli czujemy, że to o nas i choć nie chcemy się na to zgadzać i tak wciąż biernie przytakujemy głową, bo trudno zmienić swoje życie i zacząć działać w zgodzie ze sobą, z małą pomocą może przyjść esencjalizm, czyli mądrość życiowa, która całkowicie odrzuca to, jak w większości obecnie żyjemy.  Esencjalizm w przeciwieństwie do minimalizmu nie polega na mówieniu konkretnego “nie” i na zmniejszaniu ilości wszystkiego dookoła, a raczej na mówieniu ZDECYDOWANEGO “tak” tylko temu, co dla nas naprawdę ważne i zgodne z naszymi najgłębszymi wartościami i marzeniami. Esencjalizm mówi: usiądź i zastanów się jak byś zaprojektowała swoje życie, gdybyś nie musiała kompletnie niczym się przejmować, a później dąż do tego, by wprowadzić ten projekt do rzeczywistości. Żebyś mogła żyć tak, jak chcesz i skupiać się na tym, co dla Ciebie najważniejsze, zamiast rozmieniać się na drobne.

Założenie esencjalizmu? Musimy być jak najbardziej selektywne i wymagające. Esencjalizm kręci się w dużej mierze wokół zarządzania czasem i słuchania siebie, rezygnacji z wymówek.

. Czym jest esencja życia?

Esencjalizm jak łatwo się domyślić, nazwę zawdzięcza słowu “esencja”. W całej tej mądrości życiowej chodzi więc o to, by całą swoją energię inwestować w to, co jest najważniejsze, by wyssać z życia tylko tę “esencję”, na której nam zależy. Wartościową, satysfakcjonującą esencję. Esencję rzeczy istotnych dla nas – bez rozcieńczania jej litrami nieistotnych rzeczy narzucanych nam przez innych. Tam gdzie nasza uwaga, tam też nasza energia i czas. Sfery życia, które nawozimy swoją uwagą, rosną i się rozwijają. Jeśli będziemy koncentrować się tylko na istotnych rzeczach, te nieistotne w naturalny sposób odpadną, bo nie będzie na nie czasu.

To zabawne jak często współcześnie robimy dokładnie odwrotnie – tak dużo czasu poświęcamy na nieważne, bylejakie sprawy, że na te naprawdę znaczące, nie starcza już doby.

 Ilu moich znajomych mówi, że nie mają czasu, by pójść do lekarza. W ciągu miesięcy, a nawet lat nie udaje im się odnaleźć godziny na wizytę! Prawdopodobnie w dużej mierze dlatego, że nigdy nie uczynili z dbania o zdrowie priorytetu – gdyby nim było, znaleźliby lekarza, który przyjmie ich jutro o 20:00. Not a big deal, jeden telefon, równowartość jednej markowej pary spodni i sprawia zdrowia na dobrym torze. A jednak okazuje się, że to trudne.

Esencjalizm radzi, by zastanowić się na czym nam zależy i iść przede wszystkim w tym kierunku. W przypadku braku czasu na monitoring czy zadbanie o zdrowie u moich znajomych – gdyby umówili się do specjalisty, automatycznie musieliby tego wieczoru odmówić np. znajomym albo dodatkowemu projektowi. Naturalna konsekwencja. A teraz bardziej ogólny przykład. Moim celem nie jest wieczna praca w wymiarze 9-5, tylko własny, mały biznes. Co więc powinnam codziennie po pracy robić, aby się udało? Doszkalać się, podpatrywać innych, którym się w tej branży powiodło, rozmawiać, słuchać, czytać, realizować projekty do portfolio – wszystko, co może przybliżyć mnie do przekucia marzenia w rzeczywistość. Jeśli codziennie poświęcę na to choćby i tylko godzinę – za kilka miesięcy będę już naprawdę blisko. No, w każdym razie DUŻO bliżej. A jeśli codziennie stwierdzę, że tak na dobrą sprawę to długa drzemka i picie z koleżankami jest ważniejsze i przyjemniejsze, to czas i tak przeminie, te kilka miesięcy przeminie z wiatrem, a ja wciąż będę w tym samym miejscu bez realnych szans na nagły rozwój i zmianę sytuacji, na której przecież mi zależy.

Możemy zrobić co tylko chcemy, ale nie możemy zrobić WSZYSTKIEGO.

To główne założenie esencjalizmu. W moim przypadku oznaczałoby to tyle, że nie mogę być mistrzynią codziennych drzemek, duszą towarzystwa, która codziennie spotyka się z gronem przyjaciół i indywidualistką, która inwestuje w intensywny rozwój, bo te rzeczy trochę wzajemnie się wykluczają – nie mówię, że są niemożliwe do połączenia, ale chcąc robić je wszystkie, na każdą z nich poświęcę mało czasu. Za mało. To akurat abstrakcyjny przykład, bo ani do drzemek ani do codziennej integracji mnie nie ciągnie, ale chciałam wam to rzeczowiej zobrazować.

główne założenia esencjalizmu esencjalizm blog

. Gloryfikacja multitaskingu czyli o tym jak bycie wiecznie “busy” stało się trendem

Dziś w dobrym tonie jest bycie zajętym, zabieganym człowiekiem. Większości z nas wydaje się to “cool”.  Sprawiamy wówczas wrażenie bardziej biznesowych. Dzisiejszy świat wytwarza w nas przeświadczenie, że musimy znać się na wszystkim, wszędzie bywać i robić wszystko to, co nasi znajomi, by nie być gorszymi. Zewsząd bombardują nas komunikaty, że możemy pogodzić wszystko ze wszystkim – możesz być równocześnie żoną, kochanką, businesswoman, gospodynią domową, molem książkowym i sportsmenką. Możesz być przez całą dobę w biegu – a nawet powinnaś, bo im bardziej rozepchany Twój tygodniowy grafik, tym sprawiasz wrażenie większej kobiety sukcesu. Nasz plan dnia zawiera często zadania wpisane drobnym druczkiem zapiski dotyczące czasu od 6:00 do 22:00. Wszystko zapełnione, cała doba zajęta najróżniejszymi aktywnościami. Media i korporacje pokazują nam, jak powinniśmy żyć. Jak najintensywniej. Zapieprz od rana do nocy, drogie wakacje w najmodniejszych kierunkach, jeśli akurat modne jest uprawianie krav magi albo boksu, to wiadomo, że dobrze zająć się właśnie tym.

Esencjalizm trochę kpi z tych odgórnie narzuconych wartości i każe nam przyjrzeć się, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Kim tak naprawdę jesteśmy?

 Podążanie za swoim wewnętrznym głosem wymaga odwagi by zepchnąć na dalszy plan wszystko to, co utrudnia lub wydłuża spełnianie marzeń. Esencjalizm mówi: zamiast płynąć z nurtem i pchać się do przodu wraz z głośnym tłumem, zastanów się, co jest dla Ciebie – jako indywidualnej jednostki – najważniejsze i się na tym bezwzględnie skoncentruj.

. To jak w praktyce podążać za esencjalizmem?

Esencjalizm mówi o tym, że większość ludzi jest zbyt zajęta codziennością by poważnie pomyśleć o swoim życiu i celowości tego, co robią. Nie mają nawet chwili wytchnienia, by sprawdzić, czy to wszystko przyniesie im jakąś korzyść w przyszłości albo czy w ogóle biegną w zamierzonym kiedyś kierunku. Brzmi znajomo? By zostać esencjalistą trzeba skupić się na wyznaczeniu priorytetów – co nimi dla mnie jest? Co chcę w życiu osiągnąć, na czym muszę się skoncentrować? Esencjaliści cenią sobie to, co sprawia, że się rozwijają. Cenią więc też sen – widzą znaczenie głębokiego skupienia i jakości wykonywanych czynności, nie ich ilości. Możemy zarwać noc dla kilku bezsensownych rozmów z ludźmi, których nie widzimy na stałe w naszym życiu. Możemy też pójść wcześnie spać i od rana efektywnie działać + skupić się na tych relacjach i zadaniach, które są naprawdę istotne.

. Rozdrabniamy się na milion drobnych

Często nie zadajemy sobie prawie nigdy pytania “czy to jest to, czego szukam?”, a ustalenie kluczowych celów usprawniłoby ich realizację. Ta metoda przyspieszyłaby osiąganie tego, co dla nas naprawdę ważne. Zamiast tego często doskonalimy się we wszystkim, nie osiągając perfekcji w żadnym temacie (pisząc to zdanie, krzywię się, bo wiem, że piszę też o sobie, damn). Wyznawcy esencjalizmu są zdania, że współczesny człowiek ma na swoich barkach zdecydowanie zbyt wiele obowiązków! Każdy pragnie być świetnym biznesmenem, rodzicem, spełniać się sportowo, artystycznie… Część tych celów wiąże się – wracamy do punktu wyjścia – z cudzymi oczekiwaniami. Często sportowcy czy artyści okazują się naprawdę kiepskimi rodzicami, ale realizują ten cel automatycznie, bo tak przecież trzeba. Esencjaliści widzą to inaczej: trzeba z różnych powszechnie narzuconych rzeczy zrezygnować, by dotrzeć daleko w tym, do czego być może jesteśmy stworzeni. By mieć czas na wartościowe przyjemności (wartościowe czyli te, które realnie NAS relaksują i dostarczają nam satysfakcji Nam, a nie innym, postronnym widzom) i na realizację swojej życiowej misji warto uzbroić się w asertywność i poprzez wieczne priorytetyzowanie tego, co naprawdę istotne, odciąć się od tego, co po prostu nas donikąd nie prowadzi, nie jest dla nas korzystne i nie przybliża nas do ważnych celów.

esencjalizm co to na czym polega

. Życie nudne, ale wygodne

Kolejna smutna prawda: najłatwiej chwycić się opcji, która wymaga najmniejszego wysiłku i trzymać się jej przez całe życie. Nie widząc w niej dużego sensu ani żadnej przyjemności, ale nie pozwalając sobie na alternatywę i starania się o coś lepszego.

Często bliscy chcą naszego bezpieczeństwa – ale nie znają najlepszej dla nas opcji i najchętniej wybraliby za nas najnudniejszą możliwość.  Dlatego to my musimy wybierać i nie pozwalać, by ktoś inni zadecydował co powinno być esencją naszego życia. Tu mogę nawet podrzucić przykład ze swojej przeszłości: gdy szukałam jednej z pierwszych prac, moja mama zaoferowała, że ma koleżankę w Urzędzie Wojewódzkim i słyszała niedawno o tym, że poszukują osoby na stanowisko Obsługi Zagranicznego Klienta. Koleżanka powiedziała mojej mamie, że chętnie zgłosi moją kandydaturę i jest pewna, że dostanę tę pracę, ale wydaje jej się, że zanudzę się tam na śmierć i mam za duże, z resztą zupełnie inaczej ukierunkowane kompetencje, by się tam dobrze czuć i odczuwać choć małe spełnienie.

Ale moja mama widziała to inaczej: miałabym pracę 7-15, która codziennie wygląda tak samo i nie rozwija co prawda żadnych umiejętności (po poznaniu specyfiki pracy mogę tak niestety szczerze powiedzieć), ale byłabym bezpieczna. Mogłabym spędzić tam kilkadziesiąt lat, aż do emerytury. Gdybym narzekała, że czuję, że się tam marnuję, słyszałabym z pewnością  “nie przesadzaj, nie narzekaj, to dobra, bezpieczna posada”.  I NIGDY nie poznałabym swojego potencjału. Mogłabym się w tej pracy zestarzeć, zasiedzieć i zrobić właściwie tak jak większość kobiet w moim otoczeniu – po prostu grzecznie poczekać na emeryturę. Przeczekać swoje własne życie i odpuścić sobie wszystkie marzenia – albo zajmować się nimi w jakimś małym stopniu, zawsze jako “takie tam hobby, na które nie mam za bardzo czasu”. Dlatego musiałam sama podjąć decyzję, że tak NIE CHCĘ.

. Sukces wymaga wyrzeczeń (ale może po prostu lepszej koncentracji?)

Pablo Picasso powiedział kiedyś coś, co do dziś mnie zasmuca: największe dzieła powstają w samotności. By coś stworzyć i by było to wybitne, musimy całą swoją uwagę skupić na tej konkretnej rzeczy. Bez rozpraszaczy. Bez wymówek. By iść swoją ścieżką trzeba patrzeć przez cały czas tylko na nią, nie skręcać w zbyt wiele bocznych alejek, prowadzących często w przeciwnym kierunku. Wiecie, to oczywiście metafora, ale tak łatwo przełożyć ją na codzienne czynności i to, co nas tak bardzo zajmuje.

Jeśli sami nie uświadomimy sobie co jest naszym priorytetem, wmówią nam to wszyscy ludzie dookoła nas. Moja rodzina swojego czasu naciskała na przykład na to, że chcieliby, żebym już się ustatkowała – najlepiej też z szybką produkcją wnuków. I mogłabym to  zrobić: ale wiem, że to zakłóciłoby mocno spełnianie moich marzeń. I że nie byłabym szczęśliwa. Babcia natomiast nie widzi racjonalnych powodów, by słuchać głosu serca i jednak stawiać niektóre cele wyżej. To ja muszę je tam postawić – bo gdybym słuchała planów, które sugerują mi inni, byłabym nieco uziemiona, z jeszcze mniejszą ilością czasu i być może całkiem sfrustrowana.

Znajomość samej siebie bardzo pomaga, a nieznajomość swoich priorytetów – tak jak nieznajomość prawa (to niemalże jedyna paremia, jaką jeszcze pamiętam, haha!) – szkodzi. 

Wszyscy dookoła lecą na autopilocie i chętnie i nas przeprogramowaliby na ten tryb.

Chodzi o to, by ze wszystkich możliwości i wariantów, które oferuje nam rzeczywistość i współczesny świat wybrać tylko te, które nas naprawdę uszczęśliwiają i dają nam prawdziwą wartość.

. Jeśli nie możesz powiedzieć szczerego i zdecydowanego “tak”, to prawdopodobnie tego nie chcesz

Esencjalizm namawia nas przede wszystkim do zdrowego egoizmu – do postawienia swoich marzeń, potrzeb i pragnień na pierwszym miejscu. To mądrość życiowa próbująca pokazać jak cenny jest czas i że aby go wykorzystać, powinniśmy podejmować świadome wybory. I że muszą być to własne decyzje, niepodyktowane presją nakładaną przez innych ludzi.

główne założenia esencjalizmu esencjalizm blog

Źródło: fragment książki “Esencjalista. Mniej, ale lepiej“, Greg McKeown (muszę w końcu przeczytać ją w całości!)

Esencjalizm mówi o tym, że ludzie zabiegani i bardzo rozchwytywani raczej nie prezentują wysokiej skuteczności, a nadmiar kontaktów, zajęć i obowiązków wręcz opóźnia albo uniemożliwia ich sukces. Efektom i rozwojowi sprzyja jedynie mądra, selektywna uwaga. A czas na mądre działanie możemy sobie zapewnić spychając w cień wszystko co nieistotne. I rzucając światło koncentracji na to, co podświadomie wiemy, że chcielibyśmy, by było priorytetem. 

Brzmi łatwo, ale jak wiadomo – w praktyce nic takie nie jest. Ale warto. Cholernie warto, tak myślę. Jestem ciekawa – jak Wasze podejście do tego nurtu i jak się w nim odnajdujecie? Dajcie znać, to może zrodzić ciekawą dyskusję 😀 

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply