Motywacja i inspiracja, Przemyślenia, Życiowe

Masz wszystko czego potrzebujesz. Być może nawet za dużo. Dlaczego gromadzimy rzeczy?

Wszystko, co gromadzimy bez większej refleksji i namysłu po co to robimy, staje się często kulą u nogi.

Dziś chcę z Wami porozmawiać o temacie, który jest mi obecnie bardzo bliski – niestety. Przez lata gromadziłam rzeczy, kupowałam za dużo – i dopiero po czasie zorientowałam się, że robię to automatycznie i nieraz bez sensu. Że w ten sposób znieważam wartość swojego czasu, bo wydaję na byle co naprawdę dużo pieniędzy, na których zarobienie poświęciłam przecież mnóstwo godzin i energii.  Kupuję wiele rzeczy, które nie posłużą mi długo albo nie posłużą mi nigdy. Rozejrzałam się dookoła, porozmawiałam ze znajomymi i co się okazało? Że nie tkwiłam w tym “chomiczym” bagnie sama. Dlaczego nazywam to tak brutalnie? Bo jestem pewna, że gromadzenie materialnych dóbr i obrastanie w ich zdecydowany przesyt jest szkodliwe i zamiast dawać nam długotrwałe poczucie “ale super, że mam tyle wszystkiego!” potrafi przytłoczyć i odebrać radość życia. No i zagracić to życie, nie tylko w fizyczny, namacalny sposób. Dziś przyjrzyjmy się tej niefajnej tendencji, która rozkwita w obecnym świecie intensywnego konsumpcjonizmu. Dlaczego chcemy mieć tego wszystkiego aż tyyyle?

. Jak popadamy w nadmiar?

Sporo rzeczy trzymamy upchnięte w szafach czy szufladach “na wszelki wypadek”. Zakładamy, że być może kiedyś nam się przydadzą. Z doświadczenia wiem, że gromadzenie daje też złudne poczucie zabezpieczenia na przyszłość – mam ogromną szafę, mam miliony książek na każdy temat, mam zapas zdjęć do publikacji, zapas pomysłów na posty, które chcę napisać.

Często zaczynamy gromadzić wiele rzeczy wtedy, kiedy polepszają się nasze warunki finansowe. Dostajemy awans, na koncie ląduje większa wypłata, a my chcemy zapewnić sobie wyższy standard życia i nagrodzić się za efektywną pracę.

Wpadamy też często w pułapki wyprzedaży. Ja też przez długi czas miałam w głowie myśl, że kiedy kupuję zapas ubrań w promocyjnej cenie, inwestuję w przyszłość i postępuję racjonalnie i zapobiegawczo. Niestety skupiałam się wówczas na ilości, a w odstawkę poszła refleksja czy wynoszę tyle spodni, bluzek, sukienek i czy są one na tyle uniwersalne, że posłużą mi nawet po zmianie gustu, który jak wiadomo, ciągle trochę się modyfikuje.

. Kupowanie nie leczy smutku (i nie rekompensuje braków, które odczuwamy)

Anthony de Mello, hinduski mistyk i psychoterapeuta ujął swoje podejście do gromadzenia nadmiaru dóbr tak:

„Kiedy wróbel buduje gniazdo w lesie, zajmuje zaledwie jedną gałąź. Kiedy jeleń gasi pragnienie w rzece, pije nie więcej, niż może pomieścić jego brzuch. My gromadzimy rzeczy, ponieważ nasze serca są puste

Gromadzenie najróżniejszych rzeczy daje złudne poczucie bezpieczeństwa i przygotowania na różne ewentualności, ale z tyłu głowy wciąż mamy obawę przed utratą zgromadzonego dobytku. Wkładamy dużo emocji w budowanie bazy potrzebnych przedmiotów (i ich zastępców, na wszelki wypadek), ale nawet kiedy uda nam się skompletować, wciąż czujemy niepokój, że istnieje jeszcze coś, czego nie mamy, a co mogłoby zabezpieczyć nas na przyszłość jeszcze lepiej.

Trudno wówczas odróżnić rzeczy zbędne od tych niezbędnych.

. Jak cię widzą tak cię piszą – ale czy to naprawdę aż tak ważne?

Ludzie oceniają innych szybko, dużą rolę pełni tu pierwsze wrażenie.

Kiedy jesteś elegancko ubrana, istnieje szansa, że pomyślą, że masz świetne wyczucie stylu. Ale to tylko kawałki materiału, kilka dodatków – warto zdawać sobie z tego sprawę i wykorzystywać ich moc, ale nie przeceniać ich wartości, utożsamiając się z ich metkami czy pochodzeniem. 

Posiadanie ogromnej biblioteczki z tysiącami książek nie uczyni cię człowiekiem inteligentnym czy o wszechstronnej wiedzy. Mogłaś przeczytać te wszystkie pozycje, ale nic z nich nie wynieść ani nie zapamiętać. Potrzebujemy tych mądrości w głowie, a nie na papierze.

Duża potrzeba nabywania kolejnych dóbr materialnych idzie często w parze z niskim poczuciem własnej wartości – niestety, przyznajmy to sobie szczerze. 

. Rzeczy nas nie definiują

Kocham zdjęcia i robię ich zdecydowanie za dużo, momentami kompletnie nie panowałam nad ich ilością, zostawiając sobie selekcję prywatnych projektów na “wieczne nigdy” i luźniejszy moment w grafiku. Wyczytałam niedawno, że nie ma absolutnie nic złego w gromadzeniu dużej ilości relacji z przeszłości np. z odbytych podróży. Szczególnie jeśli ich robienie sprawia nam frajdę, ale:

Ważne, żeby były dobrze posegregowane i żeby nie było ich za dużo – żeby zawsze mieć pewność, że nad nimi panujemy, wiemy gdzie są. W przeciwnym razie nasza energia będzie skupiona na przeszłości, a nie na teraźniejszości i planach na przyszłość.

Pozbywając się niektórych rzeczy, stwarzamy miejsce na nowe. Warto wszystko podsumowywać i zostawiać sobie wspomnienia, ale zamiast ciągle do nich wracać, na pewno warto motywować się wizją nowych przygód i podróży, które jeszcze przed nami. To jest dla mnie najcięższe, ale na pewno potrzebne. 

dlaczego tyle gromadzimy dlaczego chomikujemy

Zawsze za naszym gromadzeniem zbyt wielu rzeczy coś stoi. Czasami czujemy, że ich wszystkich potrzebujemy (choć nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wcale nie), że w ten sposób objawiają się inne potrzeby ( np. krótkiej ekscytacji z zakupu, pozornego bezpieczeństwa, nagrodzenia samego siebie) i próbujemy sobie w ten, często nieskuteczny sposób wynagrodzić inne rzeczy czy braki.

Do przemyślenia tych niełatwych tematów natchnęła mnie właściwie książka “Masz wszystko, czego potrzebujesz” Tary Button. Gdybyście chcieli sięgnąć po tylko jedną książkę na temat tego jak nie zwariować w świecie maksymalnego nacisku na konsumpcjonizm, zdecydowanie ją polecam. Wciągnęła mnie strasznie, choć momentami czytałam z nietęgą miną, szczególnie te rozdziały, w których obnażona została natura nadmiernej konsumpcji. Mi wiele kwestii w głowie przewałkowała, zmotywowała do postawienia na małą ilość, tożsamą z jakością i trwałością. Znajduje się na mojej liście książek, które odmieniły nieco (a nawet “nieco mocno”) moje życie, to na pewno – gdybyście chcieli też ją pochłonąć, aby sprawdzić gdzie można dorwać ją najtaniej, odsyłam tu.

dlaczego chomikujemy dlaczego zbieramy zbieractwo
dlaczego mamy za dużo rzeczy co z nimi zrobić

Jestem ciekawa: jak Wasze doświadczenia ze zbieractwem rzeczy albo kupowaniem na zapas, w nadmiarze? Jak Wasze refleksje na ten temat, jak to wygląda u Was? Jak zawsze – chętnie posłucham czy podyskutuję! 

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply