
Czego mogą nas nauczyć włoszki?
Włochy to dla mnie obecnie bolesny temat, bo awaria telefonu pozbawiła mnie kilkudziesięciu tysięcy zdjęć z podróży po Italii. Straciłam też inne kadry ze wspomnieniami, ale te włoskie bolą właściwie najbardziej. Początkowo nie wiedziałam dlaczego akurat za tymi fotografiami “tęsknię” najmocniej, ale po zebraniu myśli, uświadomiłam sobie, że to tam byłam najszczęśliwsza – poranne aromatyczne espresso, toskańskie powietrze, całe dnie przepełnione spacerami, zwiedzaniem i obserwowaniem ludzi znad filiżanki z kolejną dawką kofeiny. Włochy to kraj, w którym zbieranie fotomateriału jest niekończącą się przyjemnością, trudno odłożyć na bok aparat; nienachalne piękno i radość płyną z oczu każdego napotkanego tubylca, każdej wypitej w przypadkowym miejscu kawy; każdej wędrówki wśród małych, wąskich uliczek, w gąszczu których tak łatwo się zgubić.
Jeśli kiedyś odwiedziliście Włochy, pewnie się zgodzicie: czas płynie tam inaczej, a ludzie, niezależnie od tego czy to turyści, czy lokalsi, celebrują codzienność znacznie szczerzej. Jestem tego pewna.
W ręce wpadła mi niedawno książka “Włoszki. Czego mogą nas nauczyć” – tytuł zaintrygował, ale szybko okazało się, że to pozycja nie tylko o zwyczajach mieszkanek Włoch, a raczej o zakochiwaniu się w życiu z wzajemnością. O tym, że można wszczepić sobie pewność siebie, niezależność i przebojowość (czyli cechy, z których w istocie Włoszki słyną), niezależnie od tego, z jakiej klasy społecznej pochodzimy. Życie nie musi być idealne, by być niezwykłe – to małe rzeczy sprawiają, że rzeczywistość staje się rozgrywaną na naszych oczach sztuką. Czasami wystarczy przysiąść na kilka minut w pobliskim barze lub kawiarni i przez szybę śledzić podążających przed siebie ludzi i ich różnorodność. Spodobała mi się formuła tej książki i garść przesłań, które niesie, więc pomyślałam sobie, że zasługuje na osobny post!
Ja już straciłam serce dla Włoch – uwielbiam je, a każde wspomnienie (choć teraz już możliwe do odtworzenia głównie w umyśle, nie na ekranie) przywołuje nostalgiczny uśmiech. Dzięki sięgnięciu po książkę Gabrielle Contestabile poczułam się tak, jakbym pomimo dzielących nas kilometrów, znowu tam była i chłonęła całą sobą urok włoskiego świata.
Ale ponieważ do urlopu jeszcze trochę, powstaje pytanie: jak przemycić włoskie podejście do życia do naszej codzienności, która jest zupełnie inna i to nie tylko ze względu na niedobór słońca? Podzielę się z wami kilkoma myślami, które wyniosłam z tej lektury 🙂
1. Włoszki bardziej akceptują swoje ciało, nie walczą z nim, nie utożsamiają seksapilu wyłącznie z młodym wiekiem i figurą idealnej modelki. Lubią swobodniej bawić się modą, podkreślać swoje atuty i zamiast przepraszać za niedoskonałości – skupiają się na swoich mocnych stronach i je celebrują, czują się z nimi pewnie.
“Moda włoska jest inna z 2 powodów. Jest bardziej elegancka i bardziej seksowna. Nie da się pomylić sukni skrojonej we Włoszech z suknią skrojoną we Francji” Nicholas Coleridge
“Choć wydaje się bezsensowną błahostką, ubrania pełnią ważniejszą funkcję, niż tylko ochrona nas przed zimnem. Zmieniają nasze patrzenie na świat i patrzenie świata na nas” Virginia Woolf
“Rozejrzałam się i zobaczyłam kobiety cieszące się jedzeniem i winem, a nawet od czasu do czasu pozwalające sobie na gelato lub aperitivo, spożywane z radością i bez poczucia winy. Zachęcona przykładem, robiłam to samo. Było za zimno na lody, ale nie na semifreddo albo kawałek dobrej, gorzkiej czekolady. Zdrowe odżywianie, mające na uwadze linię, nie oznaczało odmawiania sobie przyjemności. Wręcz przeciwnie, łączyło się z większymi wymaganiami wobec zachcianek, a z tego wynikały smaczniejsze potrawy i mniejsze porcje”
“Dla włoszek moda jest źródłem radości, nie stresu. Włoszki nie otwierają wypchanej szafy rano lub przed ważnym spotkaniem, by krzyknąć “ja nie mam co na siebie włożyć!”. W duchu compra meno, compra meglio nigdy nie kupują za dużo. To, co wisi w ich szafach lub leży złożone na półkach jest nasycone wonią cedru i jest kochane, zadbane i noszone po wiele razy, z różnymi dodatkami i na różne sposoby. To sprawia, że ubieranie się i układanie stylizacji jest przyjemne i zabawne. Gdy ma się mniej, bardziej się to ceni. Takie rzeczy się szanuje i dba o nie.”
“Zaczynamy rozumieć, że “perfekcyjny” i “normalny” to określenia bardzo subiektywne i że trzymając się ich, tracimy z oczu otaczającą nas różnorodność”
“Miuccia Prada powiedziała kiedyś “wiek jest więzieniem, które kobiety same sobie budują”.


“We Włoszech, kiedy kobieta przekracza próg młodości, nie staje się niewidzialna. Nawet jeśli jej ciało ma pewne mankamenty, nie jest skazana na worki i ubrania pozbawione wyrazu. Wręcz przeciwnie, tym bardziej potrafi łączyć swoją fizyczność z wyborami dotyczącymi garderoby i tego, kim chce być. Włoszki się nie poddają – nie mówią w którymś momencie życia “już za późno, jestem za stara, nie jestem przecież idealna, nie powinnam nawet o tym marzyć”


2. Włosi bardzo poważnie podchodzą do kawy. Na pewno dlatego kofeina nigdzie nie smakuje tak obłędnie, jak tam.
“We Włoszech pierwszą kawę pije się samotnie, ale drugą zawsze w czyimś towarzystwie”
“Espresso to temat, co do którego nie ma kompromisów. Espresso musi być dobre. Musi być prawdziwe. Dla włochów espresso jest dziełem sztuki i przedmiotem dumy narodowej. Nawet nie myśl o rozcieńczaniu go do postaci americano ani o mieszaniu espresso z syropem karmelowym czy dyniowym. Kultura picia kawy we Włoszech nie jest skomplikowana. Cappuccino albo cafe latte pije się przed południem, espresso w ciągu całego dnia. Można robić espresso macchiato (espressą z małą odrobiną spienionego mleka) lub marocchino (jak macchiato, ale z odrobiną czekolady). To wszystko. Jeśli poprosisz o latte, dostaniesz szklankę mleka, a barista spojrzy na ciebie bardzo podejrzliwie. Włosi w ogóle nie piją mleka, nie pijemy też cappuccino po popołudniowym lub wieczornym posiłku i nigdy, przenigdy nie dodajemy do kawy żadnych syropów. NIGDY. Kawa to sztuka, serwowana z szacunkiem w małych, ceramicznych filiżankach”.
“Smaczne, świeże jedzenie lepiej zaspokaja głód, więc je się go mniej. Wypij jedno espresso corto przyrządzone we włoskiej kawiarni, a nie zamówisz kolejnego, bo będziesz zaspokojona i osiągniesz pożądany efekt. Albo nalej pełen kubek lurowatej kawy z automatu przy parkingu, a będziesz jej dolewać wiele razy, bo nawet nie poczujesz smaku. Dla włocha jedzenie typu fast food to profanacja”


3. Miłość do sztuki.
“Nie można mieszkać w takim mieście jak Rzym czy Florencja i nie zakochać się w sztuce – albo nie rozwinąć w sobie tego drugiego zmysłu, który każe nam się zatrzymać nawet w najbardziej gorączkowym dniu, by odkryć piękno w najprostszym przedmiocie lub zdarzeniu. Naturalną konsekwencją tego stanu jest nieodparte pragnienie powielania piękna poprzez tworzenie własnych dzieł. Włosi starają się czynić sztukę z rzeczy zwyczajnych, wręcz codziennych. Całe spektrum codziennego życia łatwo dostosować do naszych zmysłów spragnionych przyjemności i piękna. Dlatego we Włoszech życie przekształca się w formę sztuki”
“Dyrektor Palazzo Strozzi mówił: nikt nie powinien odejść od dzieła sztuki niezmieniony”
“Gdy wychodziliśmy z kina po piątej, mieliśmy wrażenie, jakby czas przestał istnieć. Wraz z postaciami na ekranie, ludzkimi bądź animowanymi, przeżywaliśmy dni, tygodnie, lata pełne niezwykłych doświadczeń. Widzieliśmy ulice Nowego Jorku, targi Bombaju, lodowce Antarktydy i sale balowe Wiednia. Wiwatowaliśmy, śmialiśmy się, płakaliśmy, a wracając do domu rozprawialiśmy o wielu krajach, do których chcielibyśmy pojechać i o tym, kim chcemy zostać w przyszłości”sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
4. Włosi potrafią docenić to, co mają
“Bogaty czy biedny – każdy kto dorasta we Włoszech, kształtuje w sobie umiłowanie piękna” Tom Ford
“Zatrzymaj się, by chłonąć piękno. To co niezwykłe, może wejść do naszego życia bardzo niespodziewanie. I bardzo dobrze. Przyzwyczajamy się do pewnej rutyny, kształtujemy swoje oczekiwania, ustalamy granice. Ale przychodzi taki dzień, kiedy zwalniamy, otwieramy oczy i nabieramy powietrza w płuca, a wtedy nagle dostrzegamy coś, co każe nam się obudzić.”
“Jak wiadomo, sztuka i historia Włoch są ściśle powiązane z krajobrazem tego kraju, wydaje się więc naturalne, że w różnych formach, prostych i bardziej wyrafinowanych, znajdujemy tu przejawy kultury: w małych kościółkach, na ustronnych placach, w formacjach skalnych i miasteczkach, o których mało kto słyszał. Właśnie w takich zakątkach włoska sztuka jest najbardziej żywa, bo są to miejsca jego naturalnego pochodzenia”
“Włochom w naturalny sposób przychodzi zamiana tego, co zwykłe w to, co nadzwyczajne. Dwie wojny światowe, cierpienia i niedostatki sprawiały, że ludzie szukali piękna i radości w tym, co mieli. Dlatego inspirację stanowiły dla nich zachwycające krajobrazy, tradycje rzemieślnicze i bogactwo sztuki. Konieczna też była oszczędność. Kupowano mniej, ale mądrzej: przedmioty, które były ludziom potrzebne, musiały być piękne i trwałe. L’arte d’arrangiarsi to sztuka takiego organizowania pracy, żeby nie tylko zarobić na utrzymanie, ale też czerpać z tego przyjemność”


5. Inne podejście do pracy
“Niedola prowadzi czasami do wynalazków, a przynajmniej do kreatywnego myślenia. Ten bardzo włoski pomysł zamiany codziennej czynności w coś twórczego i dającego satysfakcję, stanowi nieodłączny element przechodzenia od tego, co zwyczajne, do tego co niezwykłe”
“Jak mawiała moja mama, trzeba znaleźć sposób, żeby wykorzystać swoje zainteresowania w pracy, którą się kocha. A jeśli z jakichś powodów praca nie spełnia oczekiwań, trzeba znaleźć sposób, żeby je jednak spełniała.”
“Moim zdaniem rywalizacja jest bardzo przeceniana. Są tylko dwa jej rodzaje, które mają sens: rywalizacja z samym sobą, by wypełniać swoje zadania jak najlepiej, oraz rywalizacja sportowa czy biznesowa, kiedy należy stawić czoła innej drużynie, zawodnikowi czy firmie. To wszystko. Rywalizacja w ramach tej samej drużyny czy organizacji to w najlepszym razie strata czasu””Najbardziej zbliżamy się do pracy itialianamente, kiedy decydujemy się żyć pełnią życia i chwytać każdy dzień. Wszystko, co zjawia się na naszej drodze, chłoniemy zmysłami, umysłem i sercem. Gdy odrzucimy dyktat statusu i społecznych oczekiwań, który mówi nam jak powinniśmy żyć, pozwolimy sobie na życie w pełni”
“Zrobienie czegoś dobrze, zajmuje tyle samo czasu, co zrobienie tego źle, więc zrób to jak należy”
“(…) każdy problem miał swoje rozwiązanie. Sukces był podróżą, nie celem. A porażki należało traktować jako możliwość nauki, kolejne szczeble w drodze do celu. Trzeba było po prostu pozbyć się obaw, które nas ograniczały. To prawda, że nic nie wiedziałam o branży kosmetycznej, ale “cóż to za wspaniałe wyzwanie!” powiedział mój mąż. Powiedział też: owszem, czasami lubisz swoją obecną pracę, bo jest ci tak wygodnie, ale dlaczego by nie spróbować czegoś lepszego i wywrócić życia do góry nogami? Po takiej dodającej otuchy przemowie byłam gotowa zrezygnować z komfortu i ruszyć naprzód”
“W 1907 do świata biznesu wkroczył Giovanni Buitoni, on i Luisa założyli Peruginę. Giovanni został partnerm Luisy w interesach i w życiu, wieloletnim kochankiem i przyjacielem. Wynikiem ich pracy były czekoladki i słodycze, do dziś wytwarzane tylko w Umbrii – między innymi trójkątne gianduia z czekolady i mielonych oczechów. Ich przedsiębiorczość i kreatywność, były tak samo niepohamowane jak ich pasja do pracy i łącząca ich namiętność”
“Jeśli stworzę ci odpowiednie warunki pracy i umieszczę cię w pięknym miejscu, gdzie poczujesz się odrobinę lepiej, bo będziesz wiedzieć, że twoja praca służy czemuś większemu niż generowaniu zysków, prawdopodobnie zwiększy się twoja kreatywność i zechcesz pracować intensywniej”
“Bazując na przedsokratejskiej zasadzie wyznawanej przez Talesa z Miletu – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Cucinelli stara się budować w Solomeo trzy filary solidnej i trwałej wspólnoty: rozwój gospodarczy, rozwój intelektualny i duchowy i zdrowie fizyczne. Wystarczy, by jednego z nich zabrakło, a pozostałe elementy przestaną cieszyć i mieć znaczenie”
“Ty to zbudowałaś. Teraz to może działać bez ciebie. Jesteś za młoda, żeby zajmować się tylko podtrzymywaniem tego, co już istnieje”


6. Włoszki stawiają na jakość ubrań i nie kupują na zapas, idąc w ilość i zapominając o trwałości, tak jak często robimy to my – przynajmniej odnoszę takie wrażenie, patrząc na część swoich bliższych i dalszych znajomych. Polki lubią zaszaleć na wyprzedażach, kupić kilkanaście kiepsko odszytych sukienek z bardzo wątpliwej jakościowo tkaniny. Włoszki lubią mieć mniejszą szafę, ale za to wypełnioną rzeczami, którym ufają. Jeśli obuwie – to porządne i najlepiej skórzane. Apaszka? Włoszki często stawiają na jedwab.
“Nie byliśmy szczególnie zamożni. Moi rodzice zawsze wyznawali zasadę: compra meno, compra meglio – kupuj mniej, a lepiej. Posiadaliśmy niewiele rzeczy, ale tylko w najlepszym gatunku i bardzo o nie dbaliśmy”
“Zawsze obracaj ubranie na lewą stronę, zanim je kupisz. Na lewej stronie powinno być tak samo czyste i wykończone, jak na prawej”
“Rozumiałyśmy, że styl nie ma nic wspólnego z marką czy pozycją społeczną. To sposób życia. Wymagał rozumienia świata i jego mieszkańców i odzwierciedlał cechy, które wpływały na nasze wybory”
“Dbaliśmy o swoje rzeczy, bo wszystkie niosły w sobie przeszłość związaną z dłońmi, które je stworzyły”
“W elegancji chodzi o prostotę, kolory i wygodę. Piękne może też być praktyczne”
“Kupujemy mniej, ale lepiej i używamy tego, co mamy”
“Rzadko kupuję coś na specjalną okazję. Najpierw sprawdzam, co już posiadam. Kiedy świadomie postanawiamy wykorzystywać to, co już mamy, zaskakuje nas nasza własna kreatywność. Cały proces nabiera wówczas radosnego charakteru, zamiast przysparzać nam stresu związanego z zakupami i wyrzutów sumienia po wydaniu pieniędzy na coś, czego nie potrzebujemy, a nabywamy to tylko po to, żeby wywrzeć wrażenie na obcych. Unikamy kupowania czegoś, czego nie potrzebujemy, tylko dlatego, że cena jest atrakcyjna. Jeśli zsumujesz wszystkie zakupy dokonane w ciągu roku, bo “szkoda było przepuścić taką okazję”, to na pewno okaże się, że za te pieniądze mogłabyś kupić przyjemne, choć kilkudniowe wakacje albo odłożyć niemałą kwotę na przyszłą emeryturę”
“Różnica pomiędzy stylem a modą polega na jakości. Na świecie większość damskich ubrań założonych jest max. 7 razy a potem lądują w głębi szafy albo na śmietniku. Seria filmów dokumentalnych The shockingly High price of cheap price (szokujące koszty taniej mody) Elizabeth Clinr oraz wstrząsający film The true cost (prawdziwy koszt) ilustrują koszty środowiskowe i koszty pracy ponoszone przy produkcji modnych, tanich, łatwych do wyrzucenia ubrań. Jussara Lee uważa, że kobieta potrzebuje jedynie 3 par spodni, 5 koszul, 2 bardzo eleganckich ręcznie uszytych żakietów, trzech sukienek i dwóch spódnic. Mieszka w małym, ale pięknym i niezagraconym mieszkaniu, prowadzi niewielkie atelier z rzeczami, które szyje i jeździ do pracy na rowerze. Luksus tkwi w tej wolności”


7. Włoszki są bardziej otwarte na nowe możliwości.
“Jeśli chcesz, by Twoje życie było niezwykłe, otwieraj się na nowe światy, kiedy tylko możesz: próbuj nowych potraw, wybierz się do miejsca, w którym nigdy nie byłaś, obserwuj zwierzęta w ich naturalnym środowisku, tańcz i śpiewaj, ucz się obcego języka, rozmawiaj z ludźmi, których styl życia i zwyczaje są inne niż Twoje. Nigdy nie jest za późno, by żyć pełnią życia”
“Moc odnajdywania piękna w najzwyklejszych rzeczach czyni dom szczęśliwym, a życie wspaniałym” Louisa May Alcott
“Kobieta, która decyduje się na nowe doświadczenia i z uśmiechem przyjmuje zmienne koleje losu,emanuje ogromną mocą swojej osobowości. Jest nietykalna, bo nie poddaje się tym, którzy mówią jej, że to nie dla niej.”
“Życie, które prowadziłaś do tej pory nie musi być twoim jedynym życiem” Anna Quindlen
“Przyjaciółka zdradziła mi swój przepis na spokój ducha: codziennie rano wypija szklankę ciepłej wody z cytryną, a później idzie popływać albo na długi spacer. Podobno kiedy się chodzi, anioły do nas szepczą. Ja podczas spaceru mam najlepsze pomysły.”
“Zyskujemy świadomość tego, na co nas stać i co możemy stworzyć. Dysponując takim darem, jak moglibyśmy nie doświadczać tego, co niezwykłe?”
“Estro oznacza miłość, entuzjazm, spontaniczność, które niespodziewanie czynią kreatywne przedsięwzięcia wyjątkowymi i cennymi” Anton Guadagno
“W Shiseido używano słowa praktyka, nie rutyna, by sugerować umiejętność nabywaną poprzez zdyscyplinowane regularne jej wykonywanie. Zarówno w japońskiej, jak i włoskiej tradycji, proste rzeczy wymagają namysłu i koncentracji. Powolniejsze i staranniejsze wykonanie prowadzi do lepszych efektów i niesie wymierne korzyści.”
“Choćbyśmy my, włoszki były bardzo zajęte, znajdujemy czas dla rodziny, przyjaciół i na drobne przyjemności w ciągu dnia. Potrafimy to wszystko połączyć. To przez nasz fatalizm – każdy dzień może być naszym ostatnim na tym świecie, szukamy więc radości, gdzie tylko się da i cieszymy się tym, co mamy.”
“Ryzyko to możliwość w przebraniu. Życie w sposób niezwykły wymaga ryzyka. Podejmujemy je, gdy popycha nas do tego silne pragnienie. Jedynym, co może nas powstrzymać, jest strach. Jeżeli więc podążając za swoim marzeniem, dotarłaś aż do miejsca, w którym ogarnął cię strach, stało się tak nie bez przyczyny – i masz wiele powodów, by iść dalej. Nie ma bowiem nic gorszego czy bardziej zwyczajnego niż życie pozbawione magii”
“Wiemy, że radość nie bierze się z wielkich rzeczy. Oszczędzamy na wakacje i nowe przedmioty, ale prawdziwą radość dają nam zwyczajne chwile, którymi upiększamy codzienne życie: uścisk ukochanego, kawałek ciasta, filiżanka espresso, spacer w ciepłym deszczu, przypadkowe spotkanie, zapach pomidora z własnego ogrodu, prosty sos z tego pomidora czy przytrzymanie drzwi komuś, kto w tym momencie tego potrzebuje”
“W swojej książce In other words, Jhumpa Lahiri pisze o poczuciu niedoskonałości, którego się doświadcza podczas nauki mówienia i pisania w obcym języku. Chwali ten stan, bo nadaje on podróży dodatkowy wymiar. Z resztą czym w ogóle jest doskonałość? Kto ją definiuje?
“Świadome przeżywanie chwili, dążenie do doskonalenia w swojej branży, zwracanie uwagi na jakość i detale – to wszystko nabiera obecnie coraz większego znaczenia. Wartości te mogły być zapomniane w naszym współczesnym, pełnym pośpiechu świecie materializmu i jednorazowego użytku, lecz nie zginęły całkowicie. Nasza odzież, przetworzona żywność, nasze przepełnione bylejakością szafy – to wszystko powstaje kosztem ludzi i środowiska. W ostatecznym rozrachunku liczą się nie nagromadzone rzeczy materialne, ale to w jaki sposób żyjemy i doświadczamy tego, co nas otacza”
“Twoje życie jest twoim największym dziełem sztuki. Istotną zaletą współczesnego świata, w którym podróżuje się bez większych przeszkód, jest to, że dzielimy się tym, co w naszych kulturach najlepsze, a to nas motywuje i inspiruje do przemyślenia i odmieniania własnego życia”




Ta książka jest na swój sposób magiczna. Myślę, że warto poświęcić jej kilka godzin (tak, tyle zajęło mi jej pochłonięcie!), niezależne od tego czy Włochy są już dobrze znaną wam ziemią, czy może dopiero planujecie je poznać i pokochać. To nie jest typowy poradnik, raczej zbiór inspirujących myśli, anegdot i historii z życia autorki, przeplatany słowami jej autorytetów. Książka jest podzielona na 32 rozdziały. Wyżej przytoczyłam cytaty, które pokochałam najmocniej – ale słów i mądrych historii, które sobie podkreśliłam, jest naprawdę mnóstwo. Nie spodziewałam się tego po tej książce – oczekiwałam opisu włoskich zwyczajów, a odnalazłam w środku teorię fantastycznej życiowej filozofii.
Gabriella mówi “kiedy pojawia się magia, chwytaj ją” i jej książka to w istocie dekonstrukcja tych słów, by móc przełożyć je na codzienne życie.
. M o g ą C i ę t e ż z a i n t e r e s o w a ć :
Leave a Reply