
Editorial: świąteczny jarmark w Poznaniu, zimowa czapka i zamrożone uśmiechy
Zima dopiero się zaczyna (przynajmniej według kalendarza) i największe mrozy prawdopodobnie dopiero przed nami, ale mam już w czeluściach dysków zewnętrznych niezliczone ilości ociekających mroźnym klimatem zdjęć. Czapki, rękawiczki i szaliki to teraz nieodłączni członkowie mojego teamu – stoją zarówno za, jak i przed obiektywem! Zima podobno da się lubić – chciałbym móc potwierdzić tę teorię, ale z każdym psiknięciem czuję do niej coraz mniejszą sympatię. Plenerowe sesje zimowe też nie należą do tych najprzyjemniejszych – bo choć wena twórcza i chęć tworzenia mocno rozgrzewają, to wiatr i tak przeszywa zimnem do szpiku kości. Fotografie nie do końca oddają powagę niskich temperatur. Trudno na nich uchwycić dreszcze osób pozujących i katar, który pojawia się po pierwszym kwadransie uśmiechania się do aparatu. Na szczęście, lub niestety. Z jednej strony to magiczne, że niezależnie od ilości odmrożeń drugiego stopnia, prawie zawsze, kiedy patrzymy na efekty, wydaje się, że było o co najmniej kilka stopni ciepła więcej. No a z drugiej jednak szkoda, że prawie nikt oglądając rezultaty sesji, nie wzdryga się na myśl o tym, ile razy podczas jej tworzenia padły steki przekleństw i okrzyki “ale zimno, już nie mogę!”. Żartuję, zazwyczaj te statystyki nie są wcale aż tak wysokie, ale zobaczymy jak to będzie w styczniu 😮
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami efektami ostatnich działań z Alicją Moskalik. Odwiedziłyśmy jarmark świąteczny w Poznaniu, aby stworzyć editorial z zimową stylizacją – było chłodno, więc ogrzewanie rąk nad ogniem nie było tylko czynnością wykonywaną na potrzeby urokliwych zdjęć – naprawdę potrzebowałyśmy takiego wspomagacza, aby na moment odzyskać czucie w palcach 🙂
Leave a Reply