Fotografia, Moda.Uliczna, Sesje zdjęciowe - editorials

Wśród milionów drzew – spacer po lasku Marcelińskim

Las to najspokojniejsze miejsce na świecie. W końcu doceniam to, w jak pięknej okolicy mieszkam. Od cichej kryjówki, idealnej na długie spacery – lasku Marcelińskiego – dzieli mnie zaledwie 10 minut. Postanowiłam wykorzystać ten fakt, zabierając na przechadzkę nie tylko siebie, ale i modelkę Alicję. I aparat. W trójkę spaceruje się jeszcze przyjemniej. Tym razem postawiłyśmy na bardzo naturalne zdjęcia – nie musiałyśmy zbyt wiele kombinować, bo światło zafundowało nam idealne warunki. Z resztą natura w ogóle ma to do siebie, że nigdy nie zawodzi i absolutnie zawsze zachwyca swoją fotogenicznością.

Ala postawiła na wygodne traperki od Renee, ciepłą czapkę (bo pomimo dużego nasłonecznienia, temperatura nie była wcale wysoka) i luźny sweter. I czarny plecak na chusteczki higieniczne, które były nam niestety w drodze powrotnej potrzebne…

stylizacja renee

skórzany plecak

stylizacja z czapką

stylizacja renee

sesja w lesie inspiracje

sesja w lesie inspiracja

leśna sesja inspiracje

stylizacja renee

traperki buty renee

stylizacja renee

stylizacja z czarnym plecakiem

leśna sesja inspiracje

stylizacja renee

stylizacja renee

sesja w lesie marcelińskim

stylizacja renee buty renee

leśna sesja inspiracje

alicja moskalik

leśna sesja inspiracje

alicja moskalik

stylizacja renee

stylizacja renee

To już wszystkie ujęcia z tej leśnej sesji. A Wy dokąd najczęściej wybieracie się na weekendowe spacery? Jakie miejsca dostarczają Wam najwięcej wytchnienia i są Waszym najlepszym źródłem ciszy, spokoju i czystego tlenu? Lepiej czujecie się w lesie, w górach, w parkach, czy może jednak w centrum miasta? Ja, odkąd mieszkam w sąsiedztwie tak pięknych okolic, jestem zakochana w naturze – w sumie zawsze byłam, ale teraz mogę częściej tę miłość konsumować.  Leśne ścieżki to idealna trasa na wycieczkę rowerową lub bieg. Osobiście częściej kuszę się na pierwszą opcję – bieganie przyprawia mnie o morderczą zadyszkę, więc trudno mi się do niego zmobilizować. Nie jestem masochistką, ale… Mam nadzieję, że uda mi się wypracować lepszą kondycję i wtedy jogging przestanie być torturą. Oby! Zawsze z zazdrością patrzę na mijających mnie ludzi, którzy są w stanie rozmawiać podczas biegu z koleżanką, albo uśmiechają się i beztrosko słuchają muzyki. Jak oni tego dokonują? Czy istnieje jakiś sekret, którego nikt mi jeszcze nie zdradził?!

PS Jeśli czujecie niedosyt leśnych zdjęć – zajrzyjcie też do wpisów z poprzednimi sesjami w plenerze! Znajdziecie je tutaj i tutaj.

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply