
Miłość, trochę słońca i ogrom zieleni.
Tak właśnie brzmi przepis na udaną plenerową sesję! Dzisiaj przychodzę do Was z albumem pamiątek – fotografii, które wykonaliśmy miliony lat świetlnych temu. Wyciągam je z archiwum, żeby podzielić się z Wami zielonymi pagórkami mojej ulubionej Ławickiej polany, uśmiechami Klaudii i Tadeusza i światłem, którym zostaliśmy w owym dniu rozpieszczeni przez sierpniowe słońce. Kilka wakacyjnych kadrów na zimowe popołudnie. Patrzę na te ujęcia i niedowierzam, że od ich uchwycenia minęło już tyle czasu – ostatnio mocno przyśpieszył,niczym koń wyścigowy, który galopuje co sił w płucach. Tylko zdjęcia mogą go na chwilę zatrzymać.
Leave a Reply