
Editorial: Parle Patisserie Poznań x Juliette in Wonderland
Kawiarnie od zawsze skradały moje serce. Za czasów dzieciństwa były dla mnie takim swoistym symbolem luksusu – w dniu urodzin, imienin albo końca roku szkolnego rodzina zapraszała mnie na małą celebrację – kawę i deser. Choć nie, wtedy chyba raczej na gorącą czekoladę z bitą śmietaną, bo słabość do kofeiny przyszła dużo później (thanks god, bo inaczej niedobór magnezu pewnie by mnie zabił 😀 ) Czekałam na te wyprawy, a wybieranie pozycji z karty było naprawdę długim procesem (tak, nie obalam stereotypu niezdecydowanej kobiety, ale tylko w kwestii kulinarnej^^), bo wszystkie nazwy wydawały się takie kuszące i niecodzienne. W gimnazjum postanowiłam sobie, że w przyszłości muszę odnaleźć taką pracę, żebym mogła jak najczęściej siadać w pięknym miejscu i zza szyby podglądać przechodzących ludzi i żeby nigdy nie było mi na to szkoda pieniędzy. Może dlatego całkiem nieźle się uczyłam, bo miałam motywację, haha. Później postanowiłam sobie, że muszę otaczać się ludźmi, którzy też lubią celebrować codzienność i widzą piękno w takich małych przyjemnościach. Z realizacją tego planu bywa(ło) momentami trudno – a może to ja źle go spełniałam. Jednak niezależnie od wszystkiego – ciepło kawiarni zawsze podnosi mój poziom poczucia szczęścia, nie tylko zimą i jesienią. Uwielbiam na chwilę się zatrzymać – czy to po pracy, czy w ciągu dnia… W kawiarniach życie przez moment płynie w tempie slow motion. Ludzie ziewają przy swoich laptopach. Niektórzy czytają. Jeszcze inni są na randce i wymieniają czułe spojrzenia, lub omawiają jakieś małe, wspólne problemy. I choć mieszkam w Poznaniu tyle czasu, wciąż mam problem z wyborem ulubionej. Każda z nich uwodzi czymś inny.
Dzisiaj mam dla Was zdjęcia z Parle Patisserie – jednej z bardziej paryskich knajpek w Poznaniu. To była bardzo apetyczna i piękna współpraca – spójrzcie tylko na to wnętrze! A że moja modelka, Julka z Juliette in Wonderland zdecydowanie ma w sobie coś z paryżanki, świetnie wpisała się w ten klimat. Tak myślę. Oceńcie sami – i spróbujcie się nie ślinić, patrząc na croissanty (żeby wam to utrudnić, powiem, że były z czekoladą)!
Parle Patisserie – a place for parisiennes
michal
Lipiec 1, 2023 at 2:16 pmPani Julia na kawie. Zawsze piękna i zmysłowa.