Gdzie.zjeść?

Limonkowy kawior, czyli Restaurant Week 2019 w Papavero

Przy jedzeniu rozmawia się najprzyjemniej. I najłatwiej. Wiele problemów komunikacyjnych automatycznie się przecież wówczas rozwiązuje – gdzie spojrzeć kiedy odrywamy wzrok od rozmówcy, na co zrzucić pojawiającą się momentami ciszę, co zrobić z dłońmi. Dlatego też lunch czy kolacja wydają się idealną koncepcją na randkę.  Kiedy chwilowy niedobór tematów zacznie wiercić dziurę w brzuchu, zapełnią go chociaż pyszne kalorie. Win win. 

Z drugiej strony, (pół żartem, pół serio) nie każda dziewczyna zgodzi się na spotkanie w McDonaldzie, a kolacja w eleganckim miejscu kojarzy się automatycznie z dosyć dużym wydatkiem. I tutaj z pomocą przychodzi Restaurant Week – inicjatywa, dzięki której trzydaniowa kolacja z drinkiem, w jednej z dwudziestu sześciu poznańskich (choć inne miasta też biorą udział w akcji!), stylowych spotów kosztuje 49 zł od osoby. Szczerze mówiąc, za byle jaki, średniej jakości kebab z podwójnym mięsem, na wynos, zapłaciłam niedawno w centrum 35 zł, więc… Wniosek nasuwa się trochę sam 😮 Tutaj w skład zestawu wchodzą najróżniejsze smaki, pięknie podane, cieszące każdy ze zmysłów. Jestem szczerą entuzjastką tego pomysłu, bo dzięki niemu, za rozsądną cenę można poznać naprawdę wiele nieznanych dotąd dań i miejsc. Ja na przykład nigdy wcześniej nie miałam pojęcia, że w Poznaniu mamy własny hotel Hilton. I że mieści się w nim knajpa o surowym, industrialnym wnętrzu, Hampton by Hilton. W festiwalu bierze udział tyle miejsc o najróżniejszym charakterze, że właściwie każdy odnajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego czy za główne kryterium weźmiemy styl wystroju, czy typ serwowanej kuchni. Ja jestem ostatnio trochę francuskim pieskiem, jeśli chodzi o jedzenie – i to absolutnie nie celowo, nie, nie – niestety alergie i nietolerancje pokarmowe ujawniły się u mnie w dosyć brutalny sposób i okazało się, że muszę definitywnie zrezygnować z kilku składników, które KOCHAM. I które występują w niemalże każdym dobrym daniu. Ale po krótkim załamaniu, okazało się, że istnieje jednak sporo rzeczy, które wciąż mogę jeść. Także i tutaj dobre newsy – w festiwalowych menu, osoby z nietolerancjami bądź alergiami też znajdą bezpieczne opcje. Wegańskie, bezlaktozowe, bezglutenowe, albo bez orzechów i innych częstych alergenów. 

Wczoraj, 3 kwietnia, w gronie poznańskich łakomczuchów, pod patronatem Mytujemy, celebrowaliśmy oficjalne rozpoczęcie Restaurant Weeku. Inauguracyjna kolacja odbyła się w Papavero przy ul. 3 maja – knajpie, która swoim designem sprawia, że od razu po przekroczeniu progu drzwi ma się wrażenie przeteleportowania do Nowego Yorku lat 70. Co jedliśmy? Co robiliśmy i jakie menu festiwalowe przygotowało to piękne miejsce? Zdjęcia oddadzą więcej niż słowa…

 

Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja
Restaurant Week 2019 Papavero
Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja

About the food

Przystawka, czyli kalorie na pierwszy ogień i ukojenie pierwszych oznak intensywnego głodu, to w zależności od wybranej opcji (wege lub mięsnej) grillowane tofu na sałatach z granatem, miętą i sosem limonkowo-pomarańczowym lub krem selerowo-pietruszkowy z emulsją z jarmużu. Ja należałam do drugiego teamu i selerowy, mocno śmietankowy posmak fajnie mnie rozgrzał (gdzie ta wiosna? wczoraj przez cały dzień mocno wiało, więc warzywny, zdrowy krem dobrze się sprawdził). Danie główne, czyli słynna kaczka z modrą kapustą i autorskimi pyzami. Nie ma ich na zdjęciu, bo jeszcze większą furorę zbierała opcja numer dwa, czyli makaron z boczniakami, suszonymi pomidorami i parmezanem. Przyznam szczerze, że nie przepadam za smakiem ani zapachem grzybów – a makaron, tak jak powinien według przepisu, mocno nimi przeszedł i był ultragrzybowy, więc dla ich wielbicieli będzie to świetna wiadomość, natomiast dla kogoś takiego jak ja – nieco mniej. Niemniej pocieszyłam się dużą ilością parmezanu. I deserem! Deser trafił prosto w moje serce. Kokosowa panna cotta z limonkowym kawiorem i palonym kokosem – lekki, orzeźwiający smak. Delikatnie słodki, subtelnie kokosowo-miętowy. Mogłabym zjeść ich pięć. Zatrzymałam się jednak na 1,5 porcji, bo siedząca obok mnie Julia (z JulietteinWonderland) oddała mi połowę swojej. Ja to wiem gdzie usiąść ^^ 

Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja Restauracja
Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja
Papavero Poznań 3 maja makaron

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply