Gdzie.zjeść?

Klimatyczne miejsca w Poznaniu: Altana Pałacu Wąsowo.

Dziś zamiast przepisu na chrupiące bataty, przepis na przyjemny weekend. Przepis będzie bardzo uniwersalny, praktyczny i do wykorzystania właściwie niezależnie od pory roku, nastroju i wszystkich innych ważnych czynników. Długopisy w dłoń, notatnik otwarty na honorowej stronie? Żartuję – to nie będzie jeden z tych długich, skomplikowanych przepisów. Tu sprawa jest prosta.

Przejdźcie się do miejsca, w którym was jeszcze nie było. Blisko, daleko – wolna ręka. Ale chodźcie gdzieś, gdzie wasza stopa jeszcze nigdy nie stanęła, gdzieś gdzie łatwo poczuć się jak eksplorujący turysta. To może być budka z lodami na drugim końcu miasta, nowa księgarnia, osiedle, na którym nigdy nie byliście, lub knajpka o której znajomi dużo opowiadali, ale jakoś nigdy nie była po drodze.

A jeśli jesteście z Poznania: niżej jedna z fajnych opcji. Co prawda nie byliśmy w tym miejscu pierwszy raz, były kiedyś poprzednie, ale mimo wszystko łatwo się tu tak poczuć, bo lokalizacja zaskakuje. Dlaczego? Jest wewnątrz galerii handlowej (Posnanii), ale będąc w środku można tego kompletnie nie odczuć.  Ja byłam szczerze zdziwiona. Dużo tu spokoju, slow life vibe’u, jest taras. Postanowiłam dzielić się z wami miejscami, które podbiły moje serce, więc ciężko byłoby nie wspomnieć o tym. Bo wisienką na torcie jest naprawdę dobre jedzenie. No dobrze, to nie wisienka na torcie, a też pierwszoplanowy bohater, nazwijmy rzeczy po imieniu!

Największe atuty: gdyby istniał Tinder dla restauracji, co Altana powinna o sobie napisać? Ciężka sprawa, bo jeśli pamięć mnie nie myli (a może mnie mylić!) to przestrzeni na opis nie jest tam za wiele. No ale spróbujmy! Ja podsunęłabym jej taką myśl i takiego gotowca, żeby tylko zrobiła copy/paste:

Spokojny spot dla chcących zjeść dobry makaron, marzących o urwaniu się od zgiełku miasta i galerii (nie przejmuj się tym, że jestem wewnątrz galerii – nie dam Ci tego odczuć!). Nadaję się na randkę i rodzinne spotkanie. Zaserwuję dobrą kawę. Zrelaksujesz się. Dobrze się u mnie rozmawia.

Z tym rozmawianiem to zupełna powaga: jest dość cicho, bez głośnej muzyki, naprawdę kameralnie. Pełne polecanko. A co mówi więcej niż słowa? Zdjęcia ofc, więc niżej fotorelacja wnętrza i… Nas. No sami spójrzcie: są duże oznaki zrelaksowania!

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply