
Pocztówka z Poznańskiego Notting Hill
Niektóre miejsca są wycięte z filmowych kadrów. Wyglądają niczym idealnie odwzorowanie scen znanych produkcji. Czasami tak już jest, że znajdujemy się gdzieś i mimochodem dopada nas myśl “Damn, czuję się jak aktorka, bo przecież to miejsce to plan zdjęciowy!”. Tak właśnie zdarzyło się podczas mojej sesji z Alicją Moskalik – spacerowałyśmy po Nowym Mieście, w poszukiwaniu wystarczająco klimatycznej scenerii, a tutaj nagle… Natknęłyśmy się na Notting Hill! Nasze własne, Poznańskie Notting Hill. Moim zdaniem, Ala jest o wiele ładniejsza od Julii Roberts (choć Julię też uwielbiam!), więc stworzyłyśmy całą serię londyńskich fotografii. Nie zobaczycie ich co prawda na żadnym dużym ekranie, ale gdyby zza narożnika wyłonił się Hugh Grant – wcale byśmy się nie zdziwiły!
Ala postawiła na elegancję, w której wyjątkowo jej do twarzy. Stylizacja z czarnym kapeluszem to zawsze dobry pomysł. Tajemniczy, fotogeniczny i ponadczasowy. Bohaterami drugiego planu są małe, różowe kwiatki – to niesamowite jak takie małe detale budują nastrój. Mój obiektyw wyjątkowo docenia takie akcenty. Pewnie zastanawiacie się co to za ulica – podpowiem, że bardzo niepozorna i z daleka nic nie wskazuje na to, że można na niej odnaleźć ukryty fragment Londynu. Już raz realizowałyśmy nawet na niej sesję (o, tutaj), ale mam wrażenie, że lżejsza i bardziej szykowna stylizacja jeszcze bardziej do niej pasuje. Jak myślicie? 😉
Kojarzycie tę sekretną miejscówkę i bywacie w tej części Poznania? Z ciekawości aż nie mogę powstrzymać się od pytania – zdarzyło się Wam natknąć ostatnio na jakieś wyjątkowe znaleziska? Koniecznie się nimi pochwalcie! Obiecuję, ze dochowam sekretu 😉 A jeśli też marzy Wam się sesja w podobnym stylu – wyczarujmy ją razem! Mam sporo wolnych terminów na kolejny miesiąc. Odezwijcie się w sekcji komentarzy poniżej, lub napiszcie na: kasiapilch94@gmail.com // No i przy okazji, zapraszam Was również na mojego Instagrama, na którym pojawia się wiele kulis i codzienne, niepublikowane ujęcia z zaległych sesji! Do zobaczenia.
Leave a Reply