Beauty, Motywacja i inspiracja, O książkach

Kasia Columb – czyli odkrycia marca!

Co w tym miesiącu skradło moje serce? Najpierw muszę przyłożyć dłoń do lewej strony klatki piersiowej i sprawdzić, czy na pewno go tam nie ma. Czuję delikatne bicie, ale nie wiem czym to wytłumaczyć – bo ten organ naprawdę został w marcu nadwyrężony przez… Nadmiar zachwytu. Postanowiłam ograniczyć się do trzech ulubieńców, tych z pierwszych pozycji listy, bo gdybym miała spojrzeć na pozostałe miejsca i sprawiedliwie je wymienić… Musiałabym przedstawić tutaj co najmniej pierwszą dwudziestkę, bo cała reszta jest na tym samym poziomie “sympatii”. Tak więc o pozostałych opowiem na InstaStories, a tutaj skupimy się na Top3! 🙂

zegarek daniel wellington classic

 

Zegarek Daniel Wellington  – nowy odmierzacz czasu. Pozwala go kontrolować, bo w ciągu ostatnich tygodni ucieka zdecydowanie za szybko. Ładny, minialistyczny model. Pasuje do niemalże każdej stylizacji i dodaje elegancji nawet tym najbardziej sportowym zestawieniom. Zawsze marzyłam o ciemnobrązowym pasku i w końcu udało się spełnić to małe marzenie. Załapałam się na walentynkową promocję i do tego czekoladowego paska, otrzymałam też drugi, w ramach prezentu. Postawiłam na ponadczasową czerń z subtelnym, zwierzęcym motywem. Niemniej jednak muszę przyznać, że po ten pierwszy pasek sięgam zdecydowanie częściej – może to kwestia słabości do gorzkiej czekolady?! Spotkała mnie też druga niespodzianka – do zegarka i pasków dostałam małe serduszko-charmsa/wpinkę. Uroczy akcent! Przyznam szczerze, że to mój pierwszy zegarek tej marki i naprawdę miło zdziwiła mnie jego jakość. Naturalna, gruba skóra, tarcza z dobrych materiałów i wodoodporny mechanizm (także mogę bez obaw myć w  nim ręce 😀 ). No i przyszedł naprawdę ciekawie opakowany – także duży plusik za estetykę i ładne pudełka. Niby to błahostka, ale nie oszukujmy się – każdy jest w pewnym stopniu wzrokowcem. 

PS. I mam dla Was dobrą wiadomość – Danielowi spodobało się moje konto i z tego powodu postanowił sprawić upominek i Wam – na hasło pistacjowa15 dostaniecie aż 15% rabatu na cały asortyment. Kod działa do 30.04! 

zegarek daniel wellington charms serduszko

wypiekarnia Kościelna 17

Drugie miejsce bezapelacyjnie należy do hibiskusowej herbaty, spróbowanej w kawiarni Wypiekarnia na ul. Kościelnej 17. To miejsce najpierw zauroczyło w sobie moje oczy, a następnie wszystkie pozostałe zmysły. Nienachalny, słodki wystrój – ściany są różowe, ale o dziwo to miejsce, w którym dobrze czują się nawet mężczyźni. Herbatę, która spogląda na Was z powyższego zdjęcia, wypiłam jednym duszkiem – od tego smaku nie sposób było się oderwać. Jestem wielbicielką niemalże każdej herbaty, ale ta była naprawdę wyjątkowa. Muszę tam wrócić. Teoretycznie od Wypiekarni dzieli mnie tylko 5 minut, bo pracuję w pobliżu, więc muszę częściej wykorzystywać ten fakt!

kawa Ika Graboń

Moje drugie uzależnienie, tuż po herbacie, to kawa. Kiedyś nawet ją wyprzedzało i było o wiele intensywniejsze, ale z czasem zrozumiałam, że co za dużo, to niezdrowo. Teraz wmawiam sobie, że już jej nie lubię, ale cóż – little white lies, tak naprawdę wciąż ją kocham, jednak nie mogę konsumować tej miłości, bo mój poziom magnezu się buntuje.  Tak więc książka Iki Graboń to miód na moje serce – mogę oglądać piękne kawowe zdjęcia i zaczytywać się w ciekawostkach na jej temat. Zdrowe rozwiązanie. Właśnie dlatego trzecie miejsce i medal lektury idealnej zdobywa właśnie ta pozycja. Bardzo atrakcyjna wizualnie + ładnie wydana.

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :

Leave a Reply