KasiaToday. Codzienna dawka inspiracji, fotografii, motywacji, jedzenia, podróży i mody.

Browsing Tag:

codzienna stylizacja

Sesje zdjęciowe - editorials

Editorial: Autumn is here x Juliette in Wonderland

Zjednej strony świat reklamy tworzy piękny obraz jesieni: złote liście, hektolitry gorącej czekolady na przemian z cynamonową herbatą, ciepłe koce z owczej wełny i przeskakiwanie w kaloszach kałuż napotkanych po drodze. Oczywiście z suchymi skarpetkami i uśmiechem na ustach. Sama chętnie wyreżyserowałabym kolejny spot z tej serii: te elementy tworzą klimat, który w kadrze obiektywu wygląda wyjątkowo przekonująco. Ale w kadrze życia? Codzienność często oszczędza na scenariuszu i pisze go  ...

Continue Reading

Fashion, Fotografia, Moda.Uliczna, Sesje zdjęciowe - editorials

Editorial: la parisienne d’autumn x Paula Gurazda

L’amour est une passion qui ne se soumet à rien, et à qui au contraire, toutes choses se soumettent.    . M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć : Editorial: Autumn is here x Juliette in Wonderland Editorial: Ania in flowerland – w poszukiwaniu liliowych bzów Editorial: Backyard summer garden x Juliette in Wonderland

Continue Reading

Sesje zdjęciowe - editorials, Stylizacje

Editorial: Backyard summer garden x Juliette in Wonderland

Czy trzy lata to dużo? Kiedy patrzę na niektóre szczegóły mojego życia, wydaje mi się, że niekoniecznie, bo wiele z nich pozostało niezmienionych. Wciąż mieszkam przy tej samej ulicy, mam słabość do podobnej muzyki i walczę z herbacianym nałogiem. Trzy kalendarze skończyły swój żywot w koszu, a tak wiele spraw wciąż ma się po staremu. Z drugiej strony takie odkrycia jak to, na które natrafiłam sprzątając dysk, sprawiają, że patrzę na upływ czasu nieco inaczej. Od momentu stworzenia tych  ...

Continue Reading

Fotografia, Sesje zdjęciowe - editorials

Editorial: Parle Patisserie Poznań x Juliette in Wonderland

Kawiarnie od zawsze skradały moje serce. Za czasów dzieciństwa były dla mnie takim swoistym symbolem luksusu – w dniu urodzin, imienin albo końca roku szkolnego rodzina zapraszała mnie na małą celebrację – kawę i deser. Choć nie, wtedy chyba raczej na gorącą czekoladę z bitą śmietaną, bo słabość do kofeiny przyszła dużo później (thanks god, bo inaczej niedobór magnezu pewnie by mnie zabił 😀 ) Czekałam na te wyprawy, a wybieranie pozycji z karty było naprawdę długim procesem  ...

Continue Reading