Blogosfera, Tajniki Instagrama

Jak zaprzyjaźnić się z algorytmem Instagrama?

Algorytm Instagrama budzi wiele kontrowersji i nerwowych uśmiechów. Dlaczego podlega nieustannym zmianom i wydaje się ucinać nasze zasięgi? To trudne pytania, ale jedno jest pewne: nie musi być wcale wrogiem, choć już sama nazwa nie brzmi przyjaźnie, bo kojarzy się z matematyką i zimnymi kalkulacjami. Good news: przy sumiennej pracy, możemy przekabacić go na naszą stronę i namówić go do działania na korzyść naszych kont. Wystarczy trochę współpracy i zaangażowania. Jednak nie oszukujmy się – momentami nie jest łatwo, a poziom frustracji osiąga zenitu. Dobrze znam to uczucie i ciągle obija mi się o uszy, że wiele z was niestety również 🙁 – wrzucasz zdjęcie, nad którym pracowałaś przez kilka dobrych godzin, nad opisem rozmyślasz kilka kolejnych, a zaangażowanie jest znacznie niższe niż pod przypadkową fotą owsianki. Dlaczego? Czy w świecie zmian zachowały się jakieś stałe zasady, których przestrzeganie gwarantuje sukces? Gwarancji nie ma nigdy, istnieją jednak reguły, które zawsze sprzyjają. Niezależnie od wielkości waszych kont i dorobku postów.

jakość to klucz 

Mówi się, że kobieta im bardziej zadbana, tym wydaje się bardziej urodziwa. Podobnie jest z instagramowymi kontami – serce w nie włożone, widać już na pierwszy rzut oka. Obserwatorzy, którzy wejdą na wasz profil z polecenia znajomej, bądź poprzez #followfriday,  pierwsze wrażenie odniosą właśnie na podstawie 9 zdjęć, które najpierw zobaczą. Jeśli będą estetyczne i zróżnicowane (czyli nie selfie, selfie, selfie – chyba, że jesteś Mirandą Kerr 😀 ), zwiększamy szansę na to, że uda nam się utrzymać ich uwagę przez dłuższy moment – i może nawet zechcą z nami zostać? Co ciekawe, na Instagramie największym zaangażowaniem cieszą się zdjęcia:

  • bez rozmytego tła. Ten piękny trend średnio przyjął się w tym miejscu. Zauważyłam, że większą popularnością cieszą się zdjęcia a’la „z telefonu” – koniecznie ukazujące fragment otoczenia.
  • sylwetka sfotografowana od dołu (to sprytny myk – fajnie wydłuża i wyszczupla!)
  • kompozycje, na których każdy detal jest wyważony i skorelowany kolorystycznie z resztą
  • z uśmiechem! Naturalność to nowa tendencja, która przejmuje górę nad platformą. Im więcej uśmiechu, niezdarnych min, wygłupów i śmieszków uchwyconych nad talerzem  z jedzeniem, tym lepiej. Nie bój się pokazać prawdziwej, niepozowanej miny!
  • ze zwierzakami. Psiak na kolanach to banalny chwyt, ale dogoterapia jest zawsze skuteczna 😉

jak zdobyć nowych obserwujących

nie dla spamu

Instagram szybko go wyłapuje, więc nie warto mu podpadać. Żadnych identycznych komentarzy na kilku kontach, milionów emoji i identycznych opisów pod każdym zdjęciem. Warto też szanować limity i dobowe ograniczenia (o których możecie przeczytać tutaj).

pokaż prawdziwe ja!

To chyba najtrudniejszy do zrealizowania podpunkt, bo większość z nas zwyczajnie się wstydzi. Z wyjątkiem tych, którzy występowanie przed obiektywem mają we krwi, a doświadczenie dawno zlikwidowało stres i tremę. Ja niestety nie zasilam grona tych szczęśliwców, więc mówienie na instastories zazwyczaj sobie odpuszczam – niemniej jednak warto się przełamać, bo to w nieoceniony sposób podnosi poziom poczucia więzi z twórcą! Wiele osób zastanawia się jaką masz barwę głosu, jak gestykulujesz, jak się uśmiechasz – pozwól im się o tym przekonać! 😀

nie zapominaj o hashtagach

Chociaż o kilku. Daj innym możliwość odnalezienia Twojego zdjęcia. Od braku hashtagów, o wiele lepszy jest chociażby podstawowy zestaw: #twojemiasto, #twojemiastobezpolskiegoznaku, #branzajakąsięzajmujesz i kilka generalnych tagów, którymi warto oznaczyć estetyczne kadry, na przykład: vscocam lub vscopoland.

nie skupiaj się tylko na sobie 

Interesuj się innymi. Zostawiaj komentarze u ulubionych instagrammerek. Jeśli coś ci się podoba, nie szczędź miłego słowa. Raz na jakiś czas zrób u siebie prezentację ulubionych kont, na przykład w ramach #followfriday. Instagram to społeczność i tworzenie relacji jest na nim – w dalszym ciągu – najważniejsze.

jak zdobyć followersów

Skoro już o Instagramie mowa – jak wiecie, to jedno z moich największych uzależnień, więc przy okazji zapraszam na filiżankę herbaty i wspólny ślinotok nad jednym ze zdjęć jedzenia. Ich zawsze u mnie pod dostatkiem (o, tutaj) 😀

. M o g ą   C i ę    t e ż    z a i n t e r e s o w a ć :